Z każdym kolejnym rokiem już było lepiej. Asortyment sklepowy powiększał się tak bardzo, że bez mała załamywał półki. Dzierganie przestało więc pełnić rolę „wypełniacza” PRL-owskich braków i zeszło do roli zajęcia przypisywanego starszym, znudzonych życiem paniom.
Dziś patrzę na naszą społeczność Secret M, i widzę coś zupełnie innego.
Widzę nowoczesne, świadome kobiety oraz mężczyzn, którzy w świecie pędzącym na złamanie karku, potrafią z dumą wyciągnąć druty w kawiarni, w pociągu czy podczas przerwy w pracy. Coś, co kiedyś było symbolem ograniczenia do sfery domowej, stało się naszym manifestem wolności. Już nie dziergamy, bo musimy. To już nie jest przestarzałe hobby a wręcz odwrotnie – dzierganie jest raczej ekskluzywnym hobby.
Musiałyśmy / musieliśmy jednak przejść przez etap zachłyśnięcia się masową konsumpcją, by ponownie docenić: podmiotowość, unikalność i łączność z procesem tworzenia.
Dzisiejszy powrót do drutów to nie krok w tył – to rewolucja. Odzyskujemy dawne techniki i nadajemy im nowy wymiar, wzajemnie dzieląc się doświadczeniami. Dzierganie przestało być narzuconą rolą społeczną, a stało się narzędziem samoregulacji.
Patrząc na dziewiarstwo przez pryzmat gotowego produktu (swetra, czapki, chusty), często wpadamy w pułapkę myślenia zadaniowego. Wydaje nam się, że sukcesem jest skończony projekt.
To nasze martwe pole.
Prawdziwy kapitał, jaki budujemy, trzymając druty w dłoniach, jest niewidoczny dla oczu. To czas, w którym Twój mózg wchodzi w stan głębokiej medytacji (flow). To chwile, w których uczysz się czułości dla własnych błędów, gdy musisz spruć kilka rzędów. To wreszcie niewidzialna nić porozumienia między pokoleniami – kiedy uczysz się czegoś, co robiły nasze babki, ale robisz to na własnych warunkach, z luksusowych, etycznie pozyskiwanych włóczek, pijąc ulubioną kawę i dbając o swoje zdrowie psychiczne.
Kiedy następnym razem weźmiesz druty do rąk, pomyśl o tym, jak potężny i piękny ruch współtworzysz. Robisz coś więcej niż sweter. Tkasz nową opowieść o sile i uważności na siebie.
Czułego dnia,

P.S. A jak to jest u Ciebie? Czy spotkałaś się kiedyś z uniesioną brwią lub komentarzem, że zajmujesz się „babcinnym” hobby? Jak na to reagujesz?
Autor artykułu - Secret M
Chcesz poznać mnie bliżej, wejdź w zakładkę ➤ O mnie
Yellow Art
Treści zamieszczone na blogu są chronione prawem autorskim. Kopiowanie, powielanie, rozpowszechnianie lub inne wykorzystywanie tych materiałów bez wyraźnej zgody autora jest zabronione i może wiązać się z odpowiedzialnością cywilną lub karną. Jeśli chcesz uzyskać licencję na korzystanie z treści, skontaktuj się ze mną. Treści na blogu przedstawiają opinie, poglądy, wiedzę oraz doświadczenie autora i jego rozmówców, jednak nie stanowią one formy indywidualnego poradnictwa w żadnej sprawie. Zanim podejmiesz decyzję dotyczącą istotnych kwestii, zawsze skonsultuj się z odpowiednim specjalistą.
designed by